„Na złączce za zaworem głównym zbiera się kropla i kapie na posadzkę.”
Złączkę dokręcano wielokrotnie i gwint był już rozciągnięty, przez co uszczelnienie przestało pracować. Koszt podaliśmy z góry, po czym odcięliśmy dopływ, nagwintowaliśmy nowy odcinek i złożyliśmy połączenie na czystym uszczelnieniu — próba szczelności utrzymała ciśnienie bez spadku.
UszczelnioneCena znana z góry
Głoskadom jednorodzinny
„Mur w garażu ciemnieje tuż nad posadzką, a rur tam nie ma.”
Mokra strefa układała się w pas wzdłuż fundamentu, co wskazywało na przewód poprowadzony w posadzce, a nie na przeciek z góry. Geofon wyłapał szum na jednym odcinku i w pół godziny wyciek był namierzony co do punktu.
Wyciek namierzonyW pół godziny
Głoska i okolicedom z hydroforem
„Kratka przy pompie się przelewa, kiedy spuszczamy wodę z układu.”
Odpływ z pomieszczenia był zamulony osadem z płukania wkładów, a jego syfon zdążył zarosnąć na twardo. Rozebraliśmy syfon, wypłukaliśmy odcinek pod ciśnieniem i przeszliśmy go spiralą aż do studzienki na zewnątrz — w dwie godziny kratka przyjmuje wodę bez podchodzenia.
UdrożnioneDo 2 godzin
Głoska i okolicedom ze studnią
„Woda znaczy szafkę pod umywalką, choć bateria jest ledwie miesięczna.”
Elastyczne przewody dokręcono zbyt mocno, przez co uszczelki w nakrętkach zostały wyciśnięte na bok. Poluzowaliśmy złącza, założyliśmy nowe uszczelki i dociągnęliśmy je na wyczucie, bez klucza na siłę — gwinty przestały się pocić, a płytek nikt nie ruszał.
UszczelnioneBez skuwania płytek
Głoska i okolicekotłownia
„Przy piecu ma stanąć prysznic do opłukania się po pracy w polu.”
Miejsce było, brakowało odpływu w spadku — poprowadziliśmy podejście do istniejącego przewodu i osadziliśmy brodzik na podmurówce, żeby wyrobić różnicę poziomów. Kabinę spięliśmy ze ścianą i wysilikonowaliśmy, a wieczorem prysznic był gotowy do użycia.
„Wanna wychodzi, ma być kabina, ale kucie odpada przez świeże płytki.”
Odpływ wanny leżał wyżej, niż potrzebuje niska niecka, więc zamiast zaniżać podejście postawiliśmy brodzik na dedykowanym stelażu z regulacją. Syfon podłączyliśmy do istniejącego króćca w spadku i kabina stanęła bez naruszania posadzki.
ZamontowaneBez kucia
Głoska i okolicemieszkanie w bloku
„Spod pralki chlusnęło i woda poszła w stronę przedpokoju.”
Puściła gumowa uszczelka w szybkozłączce doprowadzającej, zmęczona po latach pracy pod ciśnieniem. Zamknęliśmy zawór, osuszyliśmy podejście i spięliśmy urządzenie nowym przewodem z metalowym oplotem — podłoga została sucha, a złącze poszło z gwarancją.
NaprawioneGwarancja na złącze
Masz podobną sytuację? Opisz ją — powiemy od razu, co sprawdzimy i kiedy możemy być na miejscu.
Kilka zdjęć z naszych ostatnich zleceń — awarie, wycieki, biały montaż, bojlery i instalacje we Wrocławiu.
Kocioł gazowy w zabudowie szafkowejOdpływ pod zabudową kuchennąSkuta łazienka z odsłoniętą instalacjąNowy syfon pod umywalkąRury w bruździe pod parkietemNowe rury wodne po skuciu narożnikaWC podwieszane z czarnym przyciskiemZawór bezpieczeństwa przy bojlerze
Przebieg wizyty
Jak wygląda wizyta hydraulika?
01
Najpierw ustalamy objawy
Krótko pytamy, co się dzieje: wyciek, zapchany odpływ, problem z bojlerem albo montaż po remoncie. Dzięki temu hydraulik przyjeżdża przygotowany.
02
Na miejscu robimy diagnozę
Sprawdzamy instalację, zawory, odpływy, syfony i połączenia. Nie zaczynamy pracy bez ustalenia przyczyny.
03
Podajemy zakres i koszt
Przed rozpoczęciem pracy klient dostaje jasną informację, co trzeba zrobić i ile to będzie kosztować.
Jeśli po przyjeździe klient rezygnuje — opłata za dojazd i diagnostykę wynosi 200 zł.
04
Wykonujemy naprawę lub montaż
Po akceptacji wykonujemy usługę i sprawdzamy szczelność wszystkich połączeń.
05
Sprawdzamy efekt
Na końcu upewniamy się, że wszystko działa poprawnie i problem został rozwiązany.
06
Rozliczenie na miejscu
Po zakończeniu pracy rozliczamy się od razu na miejscu. Przed rozpoczęciem zawsze podajemy orientacyjny zakres i koszt.
Zakres
Kilka budynków, jedno ujęcie — Głoska
Na typowej działce w Głosce stoi więcej niż jeden budynek: dom mieszkalny, obok obiekt gospodarczy, a u sporej części gospodarzy jeszcze warsztat albo niewielki lokal z zapleczem. Rzadko każdy z nich dostaje osobne ujęcie, bo najczęściej całość wisi na jednej studni z hydroforem i jednym naczyniu przeponowym. Instalacja jest przez to dłuższa i bardziej rozgałęziona, niż wygląda z podwórka, a jej najstarsze fragmenty pamiętają czasy, gdy zabudowania służyły do czegoś innego.
Telefon brzmi zwykle tak: w domu siadło ciśnienie. Przyczyna potrafi jednak siedzieć kilkadziesiąt metrów dalej. Kapiący zawór przy umywalce w warsztacie albo sączące podejście pod zlewem na zapleczu wystarczą, żeby pompa dobijała ciśnienie bez przerwy, a strumień pod prysznicem w domu przygasał. Drugi klasyk to rzadko używana toaleta: woda z syfonu odparowała i pustą rurą ciągnie zapachem, choć ze zbiornikiem na nieczystości wszystko jest w porządku. Bez rozdzielenia gałęzi taki objaw wygląda tak samo w każdym budynku.
Dlatego diagnozę prowadzimy odcinkami. Zamykamy po kolei gałęzie, najpierw tę do warsztatu, potem do budynku gospodarczego, i po każdym zakręceniu patrzymy na manometr przy hydroforze. Kiedy po odcięciu jednej z nich ciśnienie wreszcie stoi, wiadomo, gdzie szukać dalej, i nikt nie musi rozbierać łazienki w domu. Przy okazji słuchamy samej pompy, bo jej rytm mówi więcej niż mokra plama na posadzce, a zalanie syfonu w nieużywanej toalecie zamyka temat zapachu.
Kapiący zawór w warsztacie potrafi w Głosce zgasić ciśnienie pod prysznicem w domu, bo wszystkie budynki wiszą na jednym hydroforze.
Najczęstsze zgłoszenia
odcinanie gałęzi po kolei z odczytem manometru
próba na odnodze do warsztatu przed rozbieraniem łazienki
kontrola gałęzi do budynku gospodarczego na posesji
nasłuch pracy pompy zamiast szukania mokrej plamy
zalanie syfonu w nieużywanej toalecie przeciw zapachowi
sprawdzenie zaworów i podejść na zapleczu warsztatu
FAQ
Najczęściej zadawane pytania
Najczęstsze pytania z Głoski dotyczą jednej studni na kilka budynków, zapachu z rzadko używanej toalety i szukania przecieku pod podwórkiem.
Ciśnienie w domu siada nagle, choć nikt tutaj nie odkręcał wody. Gdzie szukać?
Zwykle na innej gałęzi tej samej instalacji. Zamykamy kolejno odnogi do warsztatu i do budynku gospodarczego, obserwując manometr przy hydroforze. Jeżeli po odcięciu którejś ciśnienie przestaje uciekać, wiemy już, którym przewodem iść dalej, i nie trzeba ruszać niczego w domu.
Toaleta używana raz na kilka tygodni pachnie kanałem. Co z tym zrobić?
Najpewniej wyschło zamknięcie wodne w syfonie i pustą rurą ciągnie z instalacji. Zalewamy syfon, sprawdzamy spadek odpływu, a w kratce osadzamy wkład z klapką. Gdy zapach wraca mimo zalania, patrzymy na odpowietrzenie pionu, bo to ono potrafi wysysać wodę z zamknięcia.
Pompa pracuje bez przerwy, a nikt nie korzysta z wody. Co to znaczy?
Instalacja gdzieś ją gubi albo naczynie straciło poduszkę. Najpierw zamykamy zawór za hydroforem: jeśli ciśnienie dalej ucieka, ubytek jest po stronie zbiornika i pompy, a jeżeli stoi, szukamy na rozprowadzeniu. Cała próba trwa kilka minut, a rozstrzyga sprawę od razu.
Czy jedna studnia wystarczy na dom i zaplecze warsztatu jednocześnie?
Najczęściej tak, o ile pompa i przekroje rur są dobrane do rozbioru, a nastawy nie chodzą na styk. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy do starego układu dokłada się nowe punkty bez zmiany czegokolwiek innego. Sprawdzamy wydajność przy równoczesnym poborze i mówimy, czy warto rozdzielić obiegi.
Zimą rura w nieogrzewanym pomieszczeniu zamarza. Da się to zabezpieczyć?
Da się, i lepiej zrobić to przed pierwszymi przymrozkami. Odcinek przy zewnętrznej ścianie dostaje otulinę, a tam, gdzie ciepła nie ma w ogóle, dokładamy zawór spustowy, żeby wodę dało się opróżnić jednym ruchem. Sam kabel grzewczy bez izolacji rzadko wystarcza.
Co ułatwia diagnozę, kiedy budynków na posesji jest kilka?
Najbardziej pomaga wiedza, gdzie stoją zawory odcinające poszczególne odnogi, oraz informacja, który budynek dostawał ostatnio nowe podejścia. Dobrze też powiedzieć, o jakiej porze objaw bywa najsilniejszy. Reszta wychodzi na miejscu, przy manometrze.
Trzeba rozkopywać podwórko, żeby znaleźć przeciek między budynkami?
Prawie nigdy. Najpierw zawężamy odcinek zaworami, potem prowadzimy nasłuch geofonem wzdłuż przypuszczalnej trasy. Dopiero kiedy miejsce jest wskazane co do metra, robimy punktową odkrywkę i zostawiamy resztę przebiegu nietkniętą.
Dzielnice
Dzielnice Wrocławia
Wybrane dzielnice i obszary, gdzie realizujemy zgłoszenia hydrauliczne.