Bulgot zdradzał zator wyżej niż syfon — spirala zatrzymała się na korku z tłuszczu i włosów tuż za podejściem. Przebiliśmy go i przelaliśmy odcinek wrzątkiem przez rewizję, wanna schodzi teraz bez bulgotu.
„Za muszlą po montażu zbiera się wilgoć, a kapania nie słychać.”
Wilgoć brała się z nieszczelnego kolana przyłączeniowego do stelaża — manżeta była założona na krzywo. Nasunęliśmy ją prosto na czystym kielichu, a cenę podaliśmy przed pracą, za zabudową jest sucho przy każdym spłukaniu.
„Kafelki przy wannie są ciepłe i wilgotne, wody nie widać.”
Ciepło na ścianie zdradzało przeciek na ciepłej wodzie — termowizja pokazała smugę pod tynkiem, a geofon ścisnął ją do jednego punktu przy podejściu. Odkryliśmy ten fragment punktowo i wstawiliśmy złączkę zaprasowaną na miedzi, na naprawione złącze mamy gwarancję.
„Podłoga grzeje plamami, a kocioł co rano prosi o wodę.”
Na rozdzielaczu zamykaliśmy obieg po obiegu i każdy z osobna podnosiliśmy na próbie — ciśnienie siadało wyłącznie na jednym. Termowizją odtworzyliśmy jego przebieg aż do miejsca przebicia, przeciek mieliśmy w pół godziny.
„Strop w przedpokoju nasiąka, a wyżej twierdzą, że sucho.”
Woda schodziła po stropie z zupełnie innego miejsca, niż wskazywała plama. Wilgotnościomierzem obeszliśmy strop, a stetoskopem technicznym przesłuchaliśmy pion w szachcie — sączyło się z rewizji dwa piętra wyżej, źródło pokazaliśmy przed upływem dwóch godzin.
„Wodomierz kręci powoli, choć wszystkie krany są pozakręcane.”
Po zakręceniu każdego punktu poboru tarcza wciąż pełzła, więc ubytek siedział za ścianą. Geofonem przeszliśmy całe podejście i ścisnęliśmy szum do odcinka długości metra, wyciek namierzony bez ruszania płytek.
„Wieczorem spod zabudowy kuchennej wypłynęła woda, źródła nie widać.”
Zdjęliśmy tylko cokół i wsunęliśmy kamerę pod szafki — woda szła po płycie od strony pionu, a nie od syfonu. Ślad doprowadził nas do sączącego się trójnika za obudową, źródło mieliśmy jeszcze przed nocą.
„Plama wyszła na ścianie, choć instalacja ma dopiero dwa lata.”
Odcięliśmy podejście natychmiast i zostawiliśmy sam odcinek pod próbą — ciśnienie zeszło w kilka minut. Za stelażem trafiliśmy na przegięty PEX, który ocierał o krawędź profilu, przetarcie wskazaliśmy co do centymetra.
„Zapach wilgoci trzyma się w łazience, a płytki przy podłodze odchodzą.”
Najwyższe odczyty wilgotnościomierz dał przy narożniku z pionem, a nie pod wanną. Spod jednej zdjętej płytki wyszło skorodowane ocynkowane podejście, sączące się tuż nad posadzką, źródło mieliśmy w niecałą godzinę.
„Licznik naliczył trzy razy tyle, a nic nie kapie.”
Ubytek szedł na spłuczce — zawór napełniający nie domykał i woda cicho spływała do miski przez przelew. Podłożyliśmy suchy papier na krawędzi przelewu i po chwili był mokry, przyczynę pokazaliśmy podczas jednej wizyty.
„Pod schodami czuć stęchliznę, a ściana przy podłodze jest zimna i mokra.”
Zimna woda na ścianie wykluczała rurę z ciepłą, a odcięty fragment od razu zaczął tracić ciśnienie na próbie. Kamerą przez otwór rewizyjny w zabudowie doszliśmy do rozszczelnionego kolanka, źródło znaleźliśmy bez rozbierania obudowy.
„Nocą coś załącza pompę co kwadrans, mimo zakręconych kranów.”
Po odcięciu instalacji tuż za zbiornikiem pompa ucichła — ubytek siedział więc dalej, w domu. Geofonem przeszliśmy trasę i usłyszeliśmy szum na odcinku pod posadzką, miejsce ubytku wskazaliśmy co do metra.
„Na podjeździe od tygodnia trzyma się mokra smuga, mimo suszy.”
Odcięliśmy dom od ujęcia, zostawiając samo doprowadzenie pod ciśnieniem — manometr zszedł w kwadrans, więc przeciek siedział w gruncie. Detektorem akustycznym przeszliśmy trasę i ścisnęliśmy szum do jednego miejsca, źródło mieliśmy przed końcem dnia.
„Kocioł co kilka dni prosi o uzupełnienie wody, a nic nie widać.”
Ubytek w zamkniętym układzie musi którędyś uchodzić, więc zaczęliśmy od przepony i zaworu bezpieczeństwa. Membrana była rozerwana, a woda schodziła zaworem do syfonu przy każdym skoku ciśnienia, przyczynę mieliśmy w pół godziny.
„Panele podnoszą się wzdłuż ściany, rura biegnie tamtędy w posadzce.”
Wilgotnościomierz podniósł odczyty tylko wzdłuż jednej linii, a termowizja nałożyła na nią ciepłą smugę. Tam, gdzie oba ślady się przecięły, wypadł punkt wielkości dłoni, źródło wskazaliśmy bez ruszania posadzki.
Źródło znalezioneBez kucia
Masz podobną sytuację? Opisz ją — powiemy od razu, co sprawdzimy i kiedy możemy być na miejscu.
Kilka zdjęć z naszych ostatnich zleceń — awarie, wycieki, biały montaż, bojlery i instalacje we Wrocławiu.
Obejście rur miedzianych po rozkuciu ścianyNaprawa wycieku przy baterii wannowejWyciek przy zaworze stelaża w ścianieRury miedziane w otwartej bruździe ściennejŁazienka wykończona w czarnym marmurzeSyfon wannowy pod zabudowąBojler elektryczny na ścianieRury czerwono-niebieskie przy misce WC
Przebieg wizyty
Jak wygląda wizyta hydraulika?
01
Najpierw ustalamy objawy
Krótko pytamy, co się dzieje: wyciek, zapchany odpływ, problem z bojlerem albo montaż po remoncie. Dzięki temu hydraulik przyjeżdża przygotowany.
02
Na miejscu robimy diagnozę
Sprawdzamy instalację, zawory, odpływy, syfony i połączenia. Nie zaczynamy pracy bez ustalenia przyczyny.
03
Podajemy zakres i koszt
Przed rozpoczęciem pracy klient dostaje jasną informację, co trzeba zrobić i ile to będzie kosztować.
Jeśli po przyjeździe klient rezygnuje — opłata za dojazd i diagnostykę wynosi 200 zł.
04
Wykonujemy naprawę lub montaż
Po akceptacji wykonujemy usługę i sprawdzamy szczelność wszystkich połączeń.
05
Sprawdzamy efekt
Na końcu upewniamy się, że wszystko działa poprawnie i problem został rozwiązany.
06
Rozliczenie na miejscu
Po zakończeniu pracy rozliczamy się od razu na miejscu. Przed rozpoczęciem zawsze podajemy orientacyjny zakres i koszt.
Zakres
Lokalizacja wycieków we Wrocławiu — jak szukamy przyczyny
W kamienicach Przedmieścia Świdnickiego czy Placu Grunwaldzkiego stare podejścia biegną pod tynkiem w miejscach, których nikt już nie pamięta, więc zanim zaczniemy szukać wycieku, sprawdzamy plan instalacji na miejscu. Na osiedlach z wielkiej płyty w Kozanowie czy na Nowym Dworze problem częściej siedzi w szachcie za zabudową łazienkową i wymaga otwarcia rewizji, zanim padnie decyzja o kuciu.
Do lokalizacji używamy kamery inspekcyjnej przy kanalizacji, czujnika wilgoci przy ścianach i próby ciśnieniowej przy instalacji wodnej — dopiero po zestawieniu tych trzech obrazów wskazujemy dokładne miejsce, a nie cały odcinek pionu. W domach na Wojszycach czy w Ołtaszynie sprawdzamy też odcinki między budynkiem a przyłączem, bo tam wyciek potrafi mieszać się z wodą gruntową i mylić diagnozę.
Jeśli plama na suficie wygląda groźnie, a przyczyna okazuje się drobna — na przykład nieszczelny śrubunek przy pionie — mówimy to wprost i nie proponujemy większego zakresu prac, niż faktycznie potrzeba. Po znalezieniu źródła podajemy dokładny zakres naprawy i cenę, zanim otworzymy ścianę czy podłogę.
Zanim ktokolwiek weźmie młotek, sprawdzamy wilgoć, ciśnienie i przebieg rur, żeby skuć dokładnie tam, gdzie trzeba.
Najczęstsze zgłoszenia
Inspekcja kamerą kanalizacji i pionów w poszukiwaniu miejsca awarii
Czujnik wilgoci przy ścianach i sufitach zalanego pomieszczenia
Próba ciśnieniowa instalacji wodnej bez demontażu całej zabudowy
Wskazanie dokładnego miejsca przed decyzją o skuciu tynku
Diagnoza wycieku zgłoszonego przez sąsiada z niższego piętra
Sprawdzenie starych podejść ocynkowanych pod kątem mikropęknięć
FAQ
Najczęściej zadawane pytania
Odpowiadamy na pytania o to, jak szukamy wycieku, ile trwa diagnoza i co dzieje się potem.
Po czym poznać, że gdzieś pod tynkiem leci woda?
Po ścianie, która nie chce wyschnąć, ciemniejącej plamie na suficie, spuchniętym progu przy futrynie albo rachunku wyższym bez zmiany nawyków. Warto zapamiętać, czy wilgoć rośnie stale, czy dopiero po kąpieli albo praniu. Ta jedna obserwacja potrafi skrócić szukanie o połowę.
Mokra fuga to od razu pęknięta rura?
Rzadko. Znacznie częściej puszcza silikon, przelew wanny, zmęczona uszczelka w syfonie albo podstawa baterii. Zanim ktokolwiek weźmie młotek, sprawdzamy wszystko, do czego da się dojść bez kucia. Dopiero gdy te tropy odpadną, schodzimy do rury zamkniętej w ścianie.
Jak przygotować miejsce przed szukaniem przecieku?
Wystarczy opróżnić szafkę pod zlewem, zrobić zdjęcia plam i przypomnieć sobie, kiedy wilgoć pokazała się pierwszy raz. Jeżeli plama powiększa się po kąpieli, zmywaniu albo praniu, proszę powiedzieć to od razu. Takie objawy zestawiamy z przebiegiem instalacji i zaczynamy od najbardziej prawdopodobnego odcinka.
Czy szukanie wycieku kończy się skuwaniem płytek?
Zwykle nie. Najpierw idą nasłuch akustyczny, wilgotnościomierz, kamera i próba ciśnieniowa prowadzona gałąź po gałęzi. Otwieramy dopiero to miejsce, które wskazał sprzęt, i tylko na tyle, żeby dostać się do złącza. Kucie na oślep zostawiamy tym, którzy nie mają czym mierzyć.
Sąsiad zgłasza zalanie, a u mnie sucho — co robić?
Ograniczyć korzystanie z wody i obejrzeć wszystko, co widać: złącza pod zlewem, podejście pralki, przelew wanny, okolice miski. Jeśli nic z tego nie wychodzi, przyjeżdżamy z pomiarem i wskazujemy prawdopodobny punkt. Zdjęcia od sąsiada bardzo pomagają, bo pokazują, którędy woda schodziła po stropie.
Czy wyciek może iść z odpływu, a nie z rury pod ciśnieniem?
Może i zdarza się to często. Jeżeli mokro robi się wyłącznie po spuszczeniu wanny, brodzika albo po praniu, winowajcą jest zwykle odpływ. Sprawdzamy wtedy syfon, przelew, uszczelki i wcisk króćca, zalewając komorę do pełna zamiast puszczać cienką strugę.
Dostanę coś na piśmie po oględzinach?
Tak, jeżeli protokół jest potrzebny administracji, właścicielowi mieszkania albo ubezpieczycielowi. Wpisujemy w niego widoczne objawy, sprawdzone elementy i zakres naprawy, który z tego wynika. Sam dokument niczego nie uszczelni, ale porządkuje rozmowę z zarządcą i przyspiesza zgłoszenie szkody.
Dzielnice
Dzielnice Wrocławia
Wybrane dzielnice i obszary, gdzie realizujemy zgłoszenia hydrauliczne.